Brak koncentracji na jedzeniu – czy to już jedzenie intuicyjne?

Bardzo dużo mówi się o tym, że koncentrowanie się na jedzeniu przynosi pozytywne efekty.  Nie można zaprzeczyć, że zainteresowanie odżywianiem (oczywiście z przełożeniem wiedzy na praktykę) przekłada się na poprawę stanu zdrowia nie tylko fizycznego ale i psychicznego.  

Koncentrowanie się na jedzeniu może być świadomym procesem – kiedy staramy się w większym stopniu koncentrować uwagę na sferze odżywiania. Należy jednak pamiętać, że koncentracja może być także procesem nieświadomym, dlatego warto zauważać sygnały świadczące o przemieszczeniu się naszego zachowania w skrajne wartości tego zjawiska.

Brak koncentracji na jedzeniu

Oznacza ni mniej ni więcej tyle, że w naszym codziennym życiu nie wyznaczyliśmy miejsca na odżywianie. Co powinno zwrócić Twoją uwagę?

  • Podjadanie – to bardzo częsty sygnał świadczący o jedzeniu bez kontroli. Podjadanie często ma charakter nawyku lub regulatora emocji. Kiedy „szukamy szczęścia” lodówce i po szafkach albo cała czekolada znika nie wiadomo kiedy będać w naszych rękach to może sugerować, że nasze odżywianie nie dostaje odpowiedniej dawki uwagi.
  • Brak czasu na jedzenie – jeżeli w naszym planie dnia nie uwzględniamy posiłków, jemy co i kiedy popadnie to sygnał o rażącym braku koncentracji na jedzeniu
  • Jedzenie emocjonalne – samo w sobie jedzenie emocjonalne nie jest złe. Problem zaczyna się gdy jedzenie staje się jedynym lub głównym powodem zaspokajania potrzeb emocjonalnych a my nie jesteśmy w stanie dostrzec tego związku (np. jedzenia pod wpływem smutku, napięcia czy nudy) ale widzimy negatywne skutki w postaci otyłości, chorób, złego samopoczucia, przejadania się
  • Brak świadomości żywieniowej – to, że należy jeść owoce i warzywa wiedzą nawet przedszkolaki ale jeżeli w naszej codziennej diecie nie jesteśmy w stanie odnaleźć źródeł makroskładników czy większości witamin lub minerałów jest niepokojącym sygnałem. Brak podstawowej wiedzy prowadzi m.in. do trudności w bilansowaniu diety czy niedoborów
  • Otyłość – jest to bardzo złożona choroba, gdzie występują czynniki  biologiczne, psychologiczne i społeczne jednakże wiele osób zmagających się z otyłością na jakimś etapie choroby nie poświęca uwagi temu co ląduje na talerzu, co skutkuje pogłębianiem się choroby
  • Śmieciowe jedzenie – niestety to nie tylko fast food. Wysokoprzetworzona żywność, szybkie dania, zupki chińskie, naleśniki z plastikowego pojemnika gotowe do odgrzania w mikrofali z półrocznym terminem przydatności… Często u osób jedzących tego typu produkty jedynym kryterium wyboru jedzenia jest… smak. Nie bez powodu nasz piąty smak umami – co oznacza wyśmienity, pyszny to smak glutaminianu sodu, który towarzyszy żywności wysokoprzetworzonej. Na szczęście możemy go odnaleźć nie tylko w fast foodzie ale również w mięsie, wywarach mięsnych, rybach, owocach morza, zielonej herbacie, orzechach, winogronach, brokułach, grzybach oraz w produktach powstałych w procesie fermentacji, takich jak sery (najwięcej glutaminianu posiada parmezan), sos sojowy, rybny czy ostrygowy
  • Choroby cywilizacyjne – jeżeli przyjmiemy dietetyczny paradygmat pól Lalonda o tym, że styl życia (dieta i ruch) wpływa w 50% na nasze zdrowie to brak koncentracji na tej sferze istotnie będzie przyczyniał się do powstawania czy szybszego rozwoju chorób cywilizacyjnych
  • Nasilenie zaburzeń psychicznych – to co wkładamy na talerz wpływa nie tylko na zdrowie fizyczne ale również na psychikę. Przecież wytworzenie hormonów czy neuroprzekaźników jest zależne od tego czy organizm ma z czego daną cząsteczkę wytworzyć. Wpływ flory jelitowej na samopoczucie to bardzo silna korelacja. Jest zależna w dużej mierze od odżywiania a zdolność mikrobioty do wytwarzania serotoniny czy witamin z grupy B to kolejny dowód na to, że dbanie o jelita to dbanie o swoje samopoczucie. Liczne badania i prace naukowe wskazują na związek między otyłością i depresją. Moje doświadczenie pokazuje, że nawet u pacjentów z psychologicznymi problemami odpowiednia dieta i suplementacja przynosi efekty w postaci zmniejszenia objawów lękowych, zaburzeń nastroju czy też poprawy funkcjonowania procesów poznawczych.

Czy brak koncentracji na jedzeniu ma pozytywne aspekty?

Tak.

Warto wspomnieć tutaj o jedzeniu intuicyjnym, w którym nie występuje koncentracja na tym jak wygląda nasza dieta a jest ono bardzo dobrym sposobem odżywiania. Jedzenie intuicyjne zakłada, że nasz organizm ze swej natury wie najlepiej co i w jakiej ilości jest mu potrzebne, czyli najważniejsze jest słuchanie sygnałów jakie nam wysyła i reagowanie na nie w adekwatny sposób.

Co ciekawe, z umiejętnością jedzenia intuicyjnego przychodzimy na świat. Niemowlę pozbawione uwarunkowań społecznych dla odżywania (typu „zjedz bo nie wypada”/ „zjedz bo babci będzie przykro”/ jedzenia dla towarzystwa/ bo jest pora obiadu) jest w stanie idealnie sugerować się fizjologicznym odczuciem głodu i sytości. Niestety tak naprawdę tylko niemowlęta mogą jeść intuicyjnie w stu procentach, bez uczenia się zasad zdrowego odżywiania, ponieważ ich pokarmem jest jedno danie – nie ma potrzeby używania różnych produktów, by bilansować dietę niemowlaka, gdyż mleko mamy  zawiera wszystko czego mu potrzeba, w takich ilościach jakich dziecko potrzebuje.

Niestety proces rozszerzania diety (który jest konieczny!), proces socjalizacji, sposób żywienia w domu rodzinnym i szerszym środowisku społecznym oraz kultura w jakiej się wychowujemy kształtuje nowe standardy odżywiania, często z pominięciem tej pierwotnej potrzeby jaką jest głód fizjologiczny.  Prawidłowe jedzenie intuicyjne powinno być oparte na wiedzy, świadomości, zdrowych nawykach a te prawidłowo skonstruowane od najmłodszych lat dają podstawę do tego, by w przyszłości unikać błędów żywieniowych.  Właśnie dlatego jest w moim przekonaniu prawidłowe jedzenie intuicyjne jest najtrudniejszą i najlepszą formą relacji z jedzeniem.

Jedzenie intuicyjne nie jest:

  • Jedzeniem zachciankowym
  • zawsze zgodne z ochotą na coś
  • formą jedzenia akceptującą bezwawunkowo apetyt lub jego brak

Widzicie różnicę?

To, że nie koncentrujemy się na jedzeniu to nie oznacza, że jemy intuicyjnie, zdrowo, zgodnie z potrzebami naszego organizmu. Dlatego tak ważne jest od najmłodszych lat uczenie zdrowych nawyków żywieniowych. Posiadanie ich w dużej mierze chroni nas przed otyłością, głodówkami, nieracjonalnymi dietami, nawykiem odchudzania oraz chorobami cywilizacyjnymi a także zmniejsza ryzyko lub łagodzi przebieg zaburzeń psychicznych.

Jeżeli jemy bez kontroli a nasze nawyki odbiegają od racjonalnych zasad żywienia, nie potrafimy utrzymać wagi, pojawiają się choroby dietozależne warto zwrócić większą uwagę na sferę jedzenia lub udać się po pomoc do specjalisty.

Już wkrótce omówię drugi kraniec kontinuum – Czy można nadmiernie koncentrować się na jedzeniu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: